Zanim nadeszła era Jamesa Deana, Ala Pacino czy Roberta De Niro, był on. Kiedy Marlon Brando pojawił się na ekranie w podartym podkoszulku, wydając z siebie surowe, zwierzęce wręcz okrzyki, kino zmieniło się bezpowrotnie. Zatarł granicę między grą aktorską a prawdziwym życiem, wprowadzając do Hollywood niespotykany dotąd naturalizm, szept i mruczenie, które zastąpiły teatralną deklamację. Dla wielu krytyków i historyków kina pozostaje najwybitniejszym aktorem wszech czasów.
W tym artykule prześledzimy losy człowieka, który zrewolucjonizował sztukę aktorską, stworzył nieśmiertelnego Vito Corleone, a ostatecznie odwrócił się od Hollywood, zmagając się z osobistymi demonami i rodzinnymi tragediami.
Kluczowe wnioski
- Pełne imię i nazwisko: Marlon Brando Jr. (ur. 3 kwietnia 1924 w Omaha, w stanie Nebraska, zm. 1 lipca 2004 w Los Angeles).
- Styl gry: Pionier i najsłynniejszy przedstawiciel tzw. Metody (ang. Method acting), polegającej na głębokim, psychologicznym utożsamieniu się z graną postacią.
- Najważniejsze role: Stanley Kowalski (Tramwaj zwany pożądaniem), Terry Malloy (Na nabrzeżach), Vito Corleone (Ojciec chrzestny), pułkownik Kurtz (Czas apokalipsy).
- Oscary: Dwukrotny laureat Nagrody Akademii dla Najlepszego Aktora. Do historii przeszła jego odmowa przyjęcia drugiej statuetki w 1973 roku.
- Aktywizm: Głośno walczył o prawa mniejszości, w tym rdzennych Amerykanów oraz Afroamerykanów.
Buntownik i narodziny „Metody”
Marlon Brando wychowywał się w trudnym domu – oboje jego rodzice zmagali się z alkoholizmem. Wyrzucony z kilku szkół (w tym z akademii wojskowej), na początku lat 40. przeniósł się do Nowego Jorku, by zamieszkać z siostrami. Tam trafił pod skrzydła legendarnej nauczycielki aktorstwa, Stelli Adler.
Adler, uczennica Konstantina Stanisławskiego, uczyła tzw. „Metody”. Zamiast udawać emocje, aktor miał odwoływać się do własnych, prawdziwych przeżyć i wspomnień (pamięci sensorycznej). Brando okazał się jej najgenialniejszym uczniem. Jego sceniczny debiut na Broadwayu, a następnie rola Stanleya Kowalskiego w sztuce Tennessee Williamsa „Tramwaj zwany pożądaniem” (1947), wywołały trzęsienie ziemi. Brando nie grał brutalnego, zmysłowego robotnika – on nim na scenie po prostu był. Gdy w 1951 roku Elia Kazan przeniósł sztukę na ekran kina, Brando z dnia na dzień stał się globalnym symbolem seksu i nową ikoną popkultury.
Złota dekada i pierwszy Oscar
Lata 50. to absolutna dominacja Brando. Nominacje do Oscara sypały się jedna po drugiej. Zagrał m.in. charyzmatycznego przywódcę gangu motocyklowego w Dzikim (1953), co spopularyzowało modę na skórzane kurtki i dżinsy.
Największy triumf w tym okresie przyszedł w 1954 roku wraz z filmem „Na nabrzeżach” (On the Waterfront). Jako Terry Malloy, były bokser i doker zmagający się z korupcją w związkach zawodowych, Brando zaprezentował niesamowitą wrażliwość i ból. Słynna scena w taksówce (ze słowami: „I coulda been a contender…”) do dziś uchodzi za arcydzieło improwizacji i autentyzmu. Za tę rolę otrzymał swojego pierwszego Oscara.
Kryzys i odrodzenie w roli „Ojca chrzestnego”
W latach 60. kariera Brando wyraźnie podupadła. Stał się znany z trudnego charakteru, kaprysów na planie i zmuszania reżyserów do kosztownych powtórek. Wiele jego ówczesnych filmów okazało się klapami finansowymi. Wytwórnie uważały go za „truciznę” dla box office’u.
Kiedy Francis Ford Coppola przygotowywał się do ekranizacji „Ojca chrzestnego” (1972), szefowie studia Paramount Pictures kategorycznie zabronili zatrudniania Brando w roli Don Vito Corleone. Coppola jednak zorganizował potajemne „próbne nagranie” (reżyser nazwał to testem charakteryzacji, by nie urazić dumy aktora). Brando, mając niespełna 47 lat, włożył do ust chusteczki higieniczne (by uzyskać efekt opadających policzków jak u buldoga), zaczesał włosy do tyłu, przyczernił je pastą do butów i zaczął cicho mruczeć. Włodarze studia byli w szoku – zaakceptowali go niemal natychmiast. Rola bossa mafii okazała się gigantycznym sukcesem, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych występów w historii kina.
Kontrowersje, „Czas apokalipsy” i upadek
Powrót na szczyt przypieczętował odważną i niezwykle kontrowersyjną rolą w „Ostatnim tangu w Paryżu” (1972) Bernardo Bertolucciego. Następnie, w 1979 roku, ponownie połączył siły z Coppolą na planie „Czasu apokalipsy”.
Jego pojawienie się na planie na Filipinach było katastrofą. Brando miał zagrać wychudzonego, szalonego pułkownika Kurtza, ale stawił się na planie z ogromną nadwagą i bez znajomości tekstu (nawet nie przeczytał scenariusza). Coppola musiał improwizować: filmował aktora w głębokim cieniu, ukrywając jego sylwetkę, a Brando wymyślał swoje mroczne monologi na bieżąco. Efekt, choć okupiony łzami reżysera, okazał się magnetyczny i przerażający.
Ostatnie dekady życia aktora to ciąg osobistych tragedii. W 1990 roku jego syn, Christian, zastrzelił w domu ojca narzeczonego swojej przyrodniej siostry, Cheyenne. Po wieloletnich zmaganiach z depresją, Cheyenne popełniła samobójstwo w 1995 roku. Złamany Brando odizolował się od świata, borykając się z gigantyczną otyłością i problemami zdrowotnymi, aż do śmierci z powodu niewydolności oddechowej w 2004 roku.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
1. Dlaczego Marlon Brando odmówił przyjęcia Oscara za „Ojca chrzestnego”? W 1973 roku, podczas 45. ceremonii wręczenia Oscarów, wyczytany jako zwycięzca Brando nie pojawił się na scenie. Zamiast niego wyszła na nią Sacheen Littlefeather, młoda aktorka i aktywistka o pochodzeniu z plemienia Apaczów. W imieniu Brando odmówiła przyjęcia statuetki, argumentując to trwającym oblężeniem Wounded Knee oraz dyskryminującym sposobem, w jaki przemysł filmowy i telewizyjny ukazywał rdzennych Amerykanów.
2. Czy to prawda, że Brando nigdy nie uczył się swoich ról na pamięć? W dużej mierze tak. Brando uważał, że recytowanie wyuczonego tekstu zabija spontaniczność. Zamiast tego zmuszał ekipy filmowe do rozklejania tzw. cue cards (kart z tekstem) na całym planie – na innych aktorach, za kamerami, a nawet na rekwizytach. Dzięki temu na ekranie wyglądał, jakby faktycznie zastanawiał się nad kolejnym słowem, tak jak w prawdziwym życiu.
3. Czy Marlon Brando posiadał własną wyspę? Tak. Podczas kręcenia filmu Bunt na Bounty (1962) aktor zakochał się w Polinezji Francuskiej. W 1966 roku kupił prywatny atol Tetiaroa, położony niedaleko Tahiti. Spędzał tam wiele czasu, uciekając przed blichtrem Hollywood i angażując się w lokalne projekty ekologiczne.
Podsumowanie
Marlon Brando był człowiekiem niepoddającym się żadnym definicjom. Jego geniusz polegał na uświadomieniu światu, że aktorstwo nie musi być teatrem – może być nagą, często niekomfortową prawdą. Pomimo licznych skandali, nieprofesjonalnego zachowania na planach w późniejszych latach i mrocznego życia prywatnego, jego dziedzictwo artystyczne jest absolutnie nienaruszalne. Wszyscy wielcy aktorzy, którzy przyszli po nim, musieli w mniejszym lub większym stopniu mierzyć się z legendą, którą po sobie pozostawił.
Źródła
- Baza Internet Movie Database (IMDb) – statystyki ról, nominacji i nagród.
- Academy of Motion Picture Arts and Sciences – historia incydentu na gali Oscarów w 1973 roku z udziałem Sacheen Littlefeather.
- Autobiografia: Piosenki, których uczyła mnie matka (Songs My Mother Taught Me, 1994) autorstwa Marlona Brando i Roberta Lindseya.
- Film dokumentalny Listen to Me Marlon (2015) w reżyserii Stevana Rileya, oparty na prywatnych taśmach audio aktora.

